Punkt

0%

 

stań w punkcie
kleszcze dudnią
jednostajnie
rozpuszczamy się
objęci przez zimno

Ausencia

0%

czego tak naprawdę
oczekiwałem?
(wtedy moja dłoń była
jak zwykle
centymetr od kryształu

patrzyłem:
purpura waszych ciał
moja bladość)

czego tak naprawdę oczekiwałem?

centymetr od kryształu
stało powietrze
zegar bił

stało powietrze

Obydwa kwiaty milczenia

0%

***



dwa kwiaty milczenia
dwa milczeniem splecione naczynia
noc szybciej ciemnieje niż one
szybciej niż jedno wmilcza się w drugie
wędruje coś po krawędzi i
coś je spisuje i coś je fałszuje
w któryś z obmierzłych, spuchniętych języków:

milczę do ciebie
milczysz do mnie

Tamten

0%

***

czy jeszcze pamiętasz

tamten ciemniejący świt tamto ponuro
przedwcześnie rozbłyśnięte słońce tamto
łagodnie wrastające w serce
bezimienne spojrzenie

czy jeszcze pamiętasz

moją cieknącą ku tobie miłość
moje cieknące ku tobie umieranie

czy jeszcze pamiętasz

tamten czerniejący świt tamto ponuro
przedwcześnie rozbłyśnięte słońce
tamto łagodnie wrastające w serce
bezimienne spojrzenie

bezimienne spojrzenie