Nowa książka już w sprzedaży!

0%

z

a motto do tej książki mogłoby służyć hasło, które w latach dziewięćdziesiątych towarzyszyło kampanii reklamowej filmu Matrix. Miało ono postać pytania: czy kiedykolwiek wydawało ci się, że z tym światem jest coś nie tak? Domyślna odpowiedź jest oczywiście twierdząca.

Powszechne zwłaszcza dzisiaj, kiedy światem nieustannie wstrząsają kolejne kryzysy. Kiedy rozpadają się kolejne z pozoru nienaruszalne struktury życia społecznego. I kiedy perspektywa takiej czy innej apokalipsy – na skutek zmian klimatu, wojny nuklearnej, wielkiej pandemii albo buntu biednych przeciwko bogatym – wydaje się więcej niż prawdopodobna. Jeśli dodamy do tego media społecznościowe i internet, które zamiast – jak o tym niegdyś marzono – sprzyjać budowie globalnej wspólnoty, wzmacniają tylko nasze naturalne tendencje do zamykania się w niewielkich totemicznych plemionach bańkach, krajobraz robi się jeszcze bardziej problematyczny.

Ta książka bierze się z przekonania, że właśnie w takim świecie – ba, nade wszystko w takim – dystans, niespieszna analiza unikająca łatwych utożsamień i zbiorowych odruchów są potrzebne co najmniej tak samo jak maseczki w czasie pandemii. Bo choć w erze obrazu, emotikonu i bezzwłocznego działania myślenie i rozumienie nie cieszą się specjalną estymą – nic bez nich nigdy nie zmienimy na lepsze, nie będziemy bowiem wiedzieć, co by należało zmienić i dlaczego.

(fragment wstępu)

„Co robić przed końcem świata” to wybór tekstów, które powstawały przez ostatnie dwa lata jako podstawa audycji „Kwadrans filozofa”. Książka ukazała się 20 stycznia 2021 roku nakładem Wydawnictwa Agora. Można ją nabyć między innymi tu.

A na ostatniej stronie okładki piszą o niej:

Olga Tokarczuk: „Wreszcie moja ulubiona audycja radiowa w jednym miejscu i na papierze!”

Andrzej Leder: „Idee mają konsekwencje. Praktyczne konsekwencje w postaci ludzkich czynów, zachowań i poglądów, których niezmierzona i niebezpieczna różnorodność, obfitość i dziwność, dostępne dzięki światowej sieci, wydają się nie do pojęcia. Otóż Tomasz Stawiszyński pokazuje, że można – i trzeba – rozumieć. Ba, że rozumienie, racjonalne podejmowanie analizy najbardziej dziwnych albo pozornie zupełnie oczywistych ludzkich przekonań zawsze prowadzi nas do teoretycznych założeń, z których splotu owe dziwne oczywistości i oczywiste dziwactwa wyrastają. Reptilianie, wiara we wszechmocną istotę, płaskoziemie i szczucie na LGBT, mindfullness i niepohamowana konsumpcja, dziwność Polski i jej religijnego kapitalizmu – krytyczny umysł filozofa potrafi, krok za krokiem, umieścić każde z tych konkretnych zjawisk we właściwym mu środowisku myślowym, pokazać, jak wyrasta z elementarnych ludzkich potrzeb i uniwersalnego społecznego kontekstu, wreszcie zadać pytanie o to, czy naprawdę tak być musi? Może właśnie to ostatnie pytanie, które można zadać tylko pod warunkiem zrozumienia myślowej konstrukcji, o które opiera się każdy pogląd i każda rzecz, jest znakiem rozpoznawczym najszlachetniejszego filozofowania. Polecam tę książkę”.

Bartłomiej Dobroczyński: „Stawiszyński wytacza filozoficzny proces pławiącej się w narcyzmie bezmyślności. Głównymi świadkami oskarżenia są mądrość oraz empatia. Jest mnóstwo fascynujących szczegółów i zwrotów akcji. Czytający zasiadają w ławie przysięgłych. Kolejnych rozpraw nie sposób przejść bezobjawowo (obojętnie)”.