Oklaski po lądowaniu. Apologia

0%

Uchodzą za obciach. Traktowane bywają z wyższością. Kwitowane ironicznym uśmiechem.

Wbrew utartemu przekonaniu – nie są wcale polskim wynalazkiem. Pierwszą znaną wzmiankę o nich datuje się na 1948 rok. W czasopiśmie „Cincinnati Enquirer” ukazał się wówczas tekst opisujący awarię silników podczas jednego z lotów American Airlines. Kiedy pilotowi udało się wreszcie bezpiecznie posadzić samolot na ziemi, w kabinie pasażerskiej rozległy się… rzęsiste oklaski.